logo Sierpc online

Newsy | Ogłoszenia | Forum Dyskusyjne | Księga pozdrowień | Hyde Park Zaloguj się | Rejestracja

Co proponujemy:
O mieście
Historia
Kultura
Zabytki
Informator
Sport
Sierpeckie linki
Galeria zdjęć
Archiwum
Strona główna




Gawędy przy darciu pierza
Gawędy przy darciu pierza

O założeniu Sierpca

2026-03-25

Wojowie wczesnośredniowieczni
Wojowie wczesnośredniowieczni

Wizualizacja prawdopodobnego wyglądu grodziska w Sierpcu (wg „Dzieje Sierpca i ziemi sierpeckiej”, Sierpc 2003, s. 33)
Wizualizacja prawdopodobnego wyglądu grodziska w Sierpcu (wg "Dzieje Sierpca i ziemi sierpeckiej", Sierpc 2003, s. 33)

Wyniesienie, które utożsamiane jest z sierpeckim grodem (zaznaczone na zielono) oraz kościół św. Wawrzyńca (czerwony okrąg), który mógł być kościołem grodowym. Plan miasta z 1800 r. Wg Tomasza Kowalskiego „Stary Sierpc”.
Wyniesienie, które utożsamiane jest z sierpeckim grodem (zaznaczone na zielono) oraz kościół św. Wawrzyńca (czerwony okrąg), który mógł być kościołem grodowym. Plan miasta z 1800 r. Wg Tomasza Kowalskiego "Stary Sierpc".

Dawno, dawno temu, potężną mazowiecką puszczę przemierzał z kilkoma towarzyszami ze swojej świty książę panujący nad plemieniem, mającym swe siedziby na prawym brzegu Wisły. Udali się dość daleko na północ od swojego stołecznego grodu. Dotarli na teren dziki, gdzie niewiele było osad ludzkich. Dzień chylił się ku końcowi. Słońce świeciło coraz czerwieńszą barwą i coraz bardziej chowało się za potężne drzewa. Postanowili rozbić gdzieś obóz, rozpalić ognisko, na którym upiecze się upolowaną sarenkę, oraz spędzić przy nim noc. Jechali jeszcze jakiś czas gościńcem i nagle zobaczyli odchodzącą w bok małą dróżkę. Skręcili w nią. Może tam znajdzie się odpowiednie miejsce na nocleg. Ujechali zaledwie na kilka strzałów z łuku i zobaczyli niewielką polanę, pośrodku której rósł potężny dąb. Nie było widać śladów człowieka. Można było jedynie dostrzec tropy leśnych zwierząt.

- Tu się zatrzymamy - powiedział książę.

Rozpalili ognisko i pozwolili sarence na powolne opiekanie się. Czas spędzali na rozmowach o polowaniach, wojaczce, przygodach. Po zmroku najadłszy się, położyli się  spać. Pozostawieni na warcie dwaj wojowie snuli się znużeni. Była cisza, tylko dochodzące odgłosy przypominały, że puszcza żyje i że jest pełna wszelakiego stworzenia.

Naraz jeden ze strażników zauważył zwierzęta, które przebiegły przez skraj polany. Mógł je spłoszyć tylko większy zwierz lub człowiek. Wartownik wytężył bacznie oczy. Dostrzegł jakichś ludzi. Szeptem przekazał wiadomość towarzyszowi. Zauważyli, że przybysze wyraźnie się skradają. Niepostrzeżenie obudzili księcia i najbliżej leżących wojów, czujnie obserwując zbliżających się. Naraz tamci zaczęli biec w ich kierunku z orężem w dłoni. Książę i jego towarzysze zerwali się, chwytając za miecze i włócznie. Doszło do walki. Poznali po okrzykach, że napastnicy byli Prusami. Było ich niewielu, pewnie jakiś oddział penetrujący pograniczną puszczę udał się dość daleko na przeszpiegi. Walka toczyła się jakiś czas. Nagle z lasu wybiegła grupka mężczyzn uzbrojonych w włócznie. Biegnący na przedzie, trzymający potężny miecz, krzyknął:

- Kim jesteście?

- Książę z drużyną. Napadli nas Prusowie. - Odpowiedział jeden z otaczających księcia  wojów.

Wkrótce mocno pokiereszowani napastnicy uciekli, zostawiając kilku zabitych. Książę zwrócił się do przybyłych:

- A wy kim jesteście?

- Ja jestem Siepraw, a to moi synowie i krewniacy. Przebywaliśmy w lesie, gdyż dowiedzieliśmy się, że jacyś zwiadowcy Prusów penetrują okolicę. Zobaczyliśmy ognisko i myśleliśmy, że to oni. Gdy usłyszeliśmy odgłosy walki, przybiegliśmy.

- Dzielnie się spisaliście. Pomogliście nam pokonać groźnych przeciwników. - Rzekł książę. -  A gdzie mieszkacie? Gdzie wasze rodziny?

- Tu żyjemy w puszczy, żywimy się tym, co ona daje. Niedaleko stąd jest większa polana, gdzie nasze chaty i kawałek pola, na którym rośnie zboże.

Znużeni siedli przy żarzącym się jeszcze ognisku, do którego podłożono drewna. Wojowie opatrywali rany. Wysłany przez Sieprawa jeden z jego synów przyniósł naczynie z przednim miodem. Książę spróbował i podziwiał wyjątkowy smak trunku. W końcu rzekł:

- Sieprawie, niełatwo wam się żyje tu wśród puszczy. Potężny las jest w stanie wyżywić twoich bliskich. Narażeni jednak jesteście na ataki nieprzyjaciela i musicie chronić się z bliskimi jak dziki zwierz wśród lasu. Trzeba by zbudować gród, który da wam schronienie i zabezpieczy całe plemię od wroga z północy. Czy jest tu nadające się do tego miejsce?

- Tak, niedaleko stąd, nad rzeką, wśród rozlewisk i trzęsawisk jest wyspa, na którą tylko znaną sobie ścieżką można się dostać. Teraz tam są nasze żony i dzieci.

- Sieprawie, tam zbudujesz ze swoimi krewnymi i sąsiadami gród. Przyślę ci ludzi do pomocy. Ty zostaniesz grododzierżcą, boś jest dzielny i będziesz umiał pilnować naszej północnej rubieży. Czyliż twoje imię nie oznacza, że jesteś prawym człowiekiem?

Tak się też stało. Zbudowany gród nazywano grodem Sieprawa albo Sieprka. Stąd pochodzi nazwa grodu, a potem miasta Sieprc, a dzisiaj Sierpc.  


Didaskalia: 
 

Sierpc nie ma dawnej legendy o swoich początkach. Jak było, nikt nie wie. Pewnie inaczej. Każdy może spróbować sobie to jakoś wyobrazić. Zapewne kiedyś przekazywano sobie najprzeróżniejsze opowieści o tych niepamiętnych czasach. Szkoda, że do dzisiaj nic się z tego nie zachowało. Zatem tekst ten jest jedynie próbą fantastycznego odniesienia się do zamierzchłej historii, aby uświadomić sobie, że musiał być jakiś prapoczątek naszego miasta. Ta opowieść została przygotowana na konkurs ogłoszony przed laty przez "Sierpeckie Rozmaitości".

A teraz już bardziej rzeczowo. Sierpczan oraz badaczy zajmujących się onomastyką (czyli badaniem nazw własnych, w tym nazw miejscowości) interesowała etymologia osobliwej nazwy miasta. To niezwykle intrygujące zagadnienie rozwiązał filolog i lingwista Karol Zierhoffer w swojej rozprawie doktorskiej "Nazwy miejscowe północnego Mazowsza", obronionej w 1958 roku. Nazwę miasta wyprowadza od imienia Sieprek, będącego zdrobnieniem od Siepraw. Wnikliwie to przeanalizował Kazimierz Tadeusz Kunkowski, "Formacje przymiotnikowe od nazw miejscowości w byłym Powiecie Sierpeckim", Sierpc 2011, s. 113-139. Stosowne informacje daje też dzieło Stanisława Rosponda, "Słownik etymologiczny miast i gmin PRL", Wrocław 1984, s. 347-348.

Zastanawiać może fakt zupełnego zaniku imienia Siepraw (Sieprek) w języku polskim. Pozostało ono jednak w nazwach innych miejscowości poza Sierpcem. W Małopolsce w powiecie myślenickim leży niewielkie miasto Siepraw, a w powiecie lubelskim wioska Sieprawice. Imię Siepraw jest formą wywodzącą się od imienia Wszepraw. Jest to imię dwuczłonowe, jakich było wiele pośród imion słowiańskich. Pierwszy człon "wsze" wyjaśniany jest jako "zawsze", a drugi "praw" jako "prawy". Imię Wszepraw zmieniło formę na Świepraw, a w końcu na Siepraw. Taki proces zachodził w podobnych imionach, przykładowo: Wszeciech - Świeciech - Sieciech, Wszerad - Świerad. Od  imienia Siepraw pochodzi jego zdrobnienie - Sieprek.

Natomiast od imienia Sieprek wywodzi się określenie grodu jako nazwa dzierżawcza w wersji Sieprcz. Z czasem ukształtowała się forma Sieprc. I taka nazwa funkcjonowała przez kilka wieków dla miejscowości, która stała się w XIV wieku miastem. Zwraca uwagę inny układ spółgłosek w nazwie "pr", a nie "rp", jak obecnie. Nie zawsze radzono sobie ze zbitką spółgłosek "prc". Po raz pierwszy w II połowie XVI wieku wystąpiła przestawka spółgłosek w nazwie miasta (na Sierpc). Jednakowoż ta nowa forma pojawiała się jedynie sporadycznie. W aktach metrykalnych parafii sierpeckiej przez cały wiek XVIII zapisywana jest forma Sieprc. Dopiero od przełomu XVIII i XIX wieku przewagę zdobyła obecna nazwa miasta. Więcej o nazwie Sierpca można przeczytać w publikacji "Ziemia Sierpecka znana i nieznana. Przewodnik historyczno-krajoznawczy", t. II, Sierpc 2015, s. 13-17.

Osobnym problemem jest próba lokalizacji pierwotnego sierpeckiego grodu. Jest to zadanie dla archeologów. Udało się poznać miejsca, w których funkcjonowały późniejsze murowane zamki właścicieli naszego miasta. Teraz należy poszukiwać wczesnośredniowiecznego grodziska, kolebki miasta. Warto przeczytać artykuły Tomasza Kowalskiego ze strony Stary Sierpc przybliżające nas do jego odkrycia:

Kościół św. Wawrzyńca w Sierpcu

Sierpeckie dzielnice - cz. 1 - OSTRÓW

Jeszcze jedno wyjaśnienie. Musimy sobie uświadomić, że w odległym średniowieczu nasi sąsiedzi z północy, czyli Prusowie, zapuszczali się na Mazowsze. Zapewne Mazowszanie też niekiedy przekraczali szeroki pas granicznej puszczy. Istotnie, nie było to spokojne sąsiedztwo.  


Paweł Bogdan Gąsiorowski




Zauważyłeś błąd na stronie?

[x]
O nas | Napisz do nas ^^ do góry


Wszelkie materiały, artykuły, pliki, rysunki, zdjęcia (za wyjątkiem udostępnianych na zasadach licencji Creative Commons)
dostępne na stronach Sierpc online nie mogą być publikowane i redystrybuowane bez zgody Autora.