|
| Budynek Państwowej Szkoły Muzycznej I st. w Sierpcu, ul. Armii Krajowej 4. |
|
9 listopada minęło 15 lat, od chwili nadania Państwowej Szkole Muzycznej I st. w Sierpcu imienia cenionego pedagoga, muzyka, działacza społecznego Marcina Kamińskiego. Szkoła uczciła ten dzień koncertem w wykonaniu uczniów i nauczycieli.
Warto z tej okazji przypomnieć kilka ważnych faktów z dziejów placówki oraz życie jej Patrona.
Marcin Kamiński (1913-1990), już od najmłodszych lat wykazywał uzdolnienia muzyczne. Pierwszych lekcji gry na fortepianie udzielała mu matka. Po ukończeniu szkoły podstawowej uczył się w Gimnazjum im. S. Staszica w Sosnowcu, a następnie w Instytucie Muzycznym w Katowicach. Studiował też kompozycję w Państwowym Śląskim Konserwatorium w Katowicach. Pierwszą pracę nauczyciela gry na fortepianie podjął w Prywatnej Szkole Muzycznej w Cieszynie. Pracował także w Katowicach, Gliwicach oraz w Polskim Radio.
W 1964 roku przybył do Płocka, gdzie jako dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej podjął się rozbudowy placówki i nadania jej imienia Karola Szymanowskiego. W 1975 r. był współorganizatorem, a następnie dyrektorem Orkiestry Kameralnej w Płocku. Jako sekretarz, a potem prezes aktywnie uczestniczył w pracach Płockiego Towarzystwa Muzycznego. Rozwijał działalność Społecznych Ognisk Muzycznych na terenie Płocka, Gostynina i Sierpca.
Domeną jego zainteresowań była działalność kompozytorska, którą rozpoczął w 1947 roku. Był autorem utworów koncertowych, fortepianowych, utworów na skrzypce, wokalno-instrumentalnych (kantaty na głosy solowe i chór mieszany).
Należał do szczególnie aktywnych członków Towarzystwa Naukowego Płockiego, gdzie zasłynął jako znakomity mówca i urokliwy gawędziarz.
Był także myśliwym, członkiem władz łowieckich w Płocku oraz członkiem Krajowej Komisji Kultury Etyki Tradycji i Zwyczajów Łowieckich w Warszawie. Propagował muzykę myśliwską, którą zresztą sam też komponował. Był także hodowcą rasowych psów myśliwskich.
Doskonałe warunki do pracy twórczej znajdował nad jeziorem w Szczutowie, gdzie przyjeżdżał poza sezonem, by uniknąć natłoku i gwaru ludzi.
Umarł w Płocku, gdzie został pochowany w Alei Zasłużonych na cmentarzu komunalnym.
Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Sierpcu rozpoczęła działalność 1 września 1982 r. jako filia Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Karola Szymanowskiego w Płocku, na podbudowie i bazie Społecznego Ogniska Muzycznego działającego od września 1972 r., którego z kolei założycielem był Marcin Kamiński. Pierwszą siedzibą szkoły było drugie piętro budynku Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sierpcu przy ul. Płockiej 30. Po kilku latach, w lutym 1990 roku szkoła uzyskała samodzielny lokal (po byłym Komitecie Miejskim PZPR) i po dziś dzień swoją siedzibę ma w budynku przy ulicy Armii Krajowej 4.
Z wnioskiem o nadanie Państwowej Szkole Muzycznej I st. w Sierpcu imienia Marcina Kamińskiego wystąpił do Rady Pedagogicznej ówczesny jej dyrektor Ryszard Badowski. Zgłoszenie zostało pozytywnie przyjęte przez Radę, a następnie przesłane jako wniosek o nadanie imienia do Ministra Kultury i Sztuki. Decyzję i zgodę na nadanie imienia wyraził ówczesny Minister Kultury i Sztuki Kazimierz Dejmek. Marcin Kamiński - zasłużony dla kultury muzycznej w kraju, a zwłaszcza dla regionu Północnego Mazowsza i ziemi sierpeckiej patronem szkoły jest od dnia 9 listopada 1994 roku.
Biogram opracowano na podstawie:
A.J. Papierowski, J. Stefański: Płocczanie znani i nieznani, Płock 2002.
R. Suty: Marcin Kamiński, Sierpeckie Rozmaitości, 2003, nr 3, s.13.
Tagi:
Państwowa Szkoła Muzyczna w SierpcuMagdalena Staniszewska
Komentarze do artykułu: [3]
była absolwentka2010-04-08 15:04:13 - brak było na tej uroczystości ludzi,którzy są zasłużeni dla kultury i którzy znali dr.marcina kamińskiego osobiście,byli również jego wychowankami.ktoś chyba za to ponosi odpowiedzialnośc.Pani dyrektor się nie spisała
### Tomek ###2009-11-16 15:46:47 - Niby nowa elewacja a jak paskudnie wygląda teraz szkoła. Wszystkie gzymsy i całą sztukaterje zlikwidowano i wyrównano ścianu - typowy klocek jak w PRL-u.Gdzie są okna na poddaszach ? Proszę zwrócić uwagę jak wyglądają budynki (po drugiej stronie ulicy)nieruszane przez naszych "gigantów architektury". Internat też spieprzono. Przy takich nakładach dodatkowe 20-30 tysięcy na atrapy okien na dachu , ozdobniki, stylowe drzwi wejściowe to niewielki koszt a efekt dużo, dużo lepszy. Tak samo wygląda noworozbudowana przychodnia (FIZ MED) na osiedlu J.PII a w dodatku na jej tyłach wycięto najstarszy i największy dąb w mieście. Mam pytanko- kto na to pozwala i gdzie był konserwator zabytków i przyrody ? Bo władze Sierpca napewno zrobiły wszystko co w ich niemocy.
nic dodać, nic ująć2009-11-10 16:56:08 - Z tego krótkiego opisu widzimy, że Sierpczanie ocierają się z prawdziwą kulturą. Zwykły obywatel miasta i powiatu, często nieświadomie, ma do czynienia z wielkimi tego świata. Czy my, szarzy podatnicy jesteśmy nasyceni? NIE! Czuję ten smak w ustach wielkich przyjęć, wielkich ucz duszy, wielkich chwil i równocześnie czuję jak mało dano nam czasu, aby nasycić się wielką poezją, wielką muzyką, wielką plastyką i architekruą. Ale to jeszcze nic. Czuję głód i ból gdzieś na wysokości osierdzia, że tych ludzi już nie ma, którzy byli, tworzyli,.. a są mi tak bardzo bliscy. Kiedy żyli często naśmiewano się z nich, ośmieszano, podważano, krytykowano. Tymczasem przetrwali próbę czasu. Przeszli do pamiętników i ksiąg pamięci. Teraz ocieram się tylko z nikczemnymi, samozwańczymi napoleonami. Ocieram się o bylejakość i gwałt. A podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi?
Administrator serwisu nie odpowiada za treść komentarzy
zamieszczonych na tej stronie przez internautów