|
|
|
| Pierwsze obchody Święta Trzeciego Maja w Sierpcu, Nowy Rynek, 1919 r. |
|
|
| Przedwojenne uroczystości państwowe z okazji Święta Trzeciego Maja. Trybuna stoi na Starym Rynku przed wejściem do Ratusza. Fot. około 1935 r. |
|
|
| Uroczystości państwowe z okazji Święta Trzeciego Maja w Sierpcu. Przemarsz ulicą Piastowską (wówczas Rydza-Śmigłego), 1936 r. |
|
|
| Kościół NMP w Sierpcu, gdzie według relacji, 3 maja 1945 roku odbyła się msza z okazji obchodów Święta Trzeciego Maja. |
|
|
| Dom Katolicki w Sierpcu, po II wojnie mieściło się tu m.in. kino Jutrzenka. Fot. początek lat 2000. |
|
|
| Powiatowy Dom Kultury na pocztówce z lat 1960-65. |
|
|
| Rysunek z maszynopisu ze wspomnieniami Jasi Wojtowiczówny |
|
Dzień 3 Maja zaczęliśmy od mszy św. w kościele poklasztornym, po czym wszystkie szkoły i organizacje w pięknie uformowanych czwórkach, przemaszerowały przez miasto, kierując się do Domu Wolności, gdzie się miała odbyć akademia dla młodzieży.
Referat wygłosiła nasza p. Dyrektorka, wyjaśniając nam, że:
"Polska w pierwszych wiekach swego istnienia, była państwem stanowym, w którym główną rolę odgrywała szlachta, wydając prawa dogodne dla siebie i korzystając ze wszelkich przywilejów z krzywdą i pominięciem innych stanów. Ustrój ten już w XV w. niepokoił sumienia ludzi uczciwych i mądrych i ci przestrzegali Polaków przed jego niebezpieczeństwem. W XVI w. już Mikołaj Rej, chociaż był autorem "Żywota człowieka poczciwego" za jakiego poczytywał jedynie szlachcica, jednak w innym utworze targał sumieniem narodu, podkreślając wielkie niebezpieczeństwo niesprawiedliwości społecznej w Polsce.
Głębsi od Reja myśliciele i patrioci mocniej jeszcze ujmowali tę sprawę za ucisk poddanych. Piotr Skarga groził Polakom upadkiem Ojczyzny i przedstawił wstrząsające obrazy upadku i niewoli. Protest przeciw uciskowi stanowemu z jednej strony, a przywilejom z drugiej, jak złota nić uczciwej obywatelskiej myśli, przewija się przez cały ciąg dziejów i literatury polskiej. Padają nazwiska Modrzewskiego, Starowolskiego, Opalińskiego, Potockiego i wielu innych.
W drugiej połowie XVIII w. Polacy nie ograniczają się już do rzucania pięknych obywatelskich myśli - przechodzą w czyn. Tajna Konstytucyjna Komisja z okresu Sejmu Wielkiego układa paragraf po paragrafie nowych praw nowej Polski. Konstytucja 3 Maja narzucona ogółowi szlacheckiemu w formie zamachu stanu, jest najbardziej postępowym prawem ówczesnej Europy. Ona to jest ziarnem niedostałym jeszcze dla ogółu szlacheckiego, ale dostałym i błogosławionym dla praw historii. Polska upadła, Konstytucja nie weszła w życie, a może nawet przyspieszyła upadek naszej Ojczyzny, ale jej posiew był "siłą fatalną", która rozbudziła społeczeństwo z wygodnego snu sobkostwa, która rozbudziła ducha obywatelskiego w szerokim gronie Polaków. Była to "siła fatalna" i tajnym rytmem serca polskiego w niewoli, przypominającym, że stać nas na czyny wielkie, i że "upaść może naród wielki, zginąć tylko nikczemny".
Wielcy twórcy Konstytucji Majowej nie przeprowadzili w jedenastu paragrafach ustawy wszystkich swoich planów i zamysłów, wybrali drogę ewolucji, a ponieważ droga ta urwała się nad przepaścią upadku państwa polskiego, myśli swe, ich dopełnienie i wypełnienie, pozostawiają w testamencie następnym pokoleniom. Testamentem upadającej Polski nazywa Mickiewicz Konstytucję 3 Maja w swoich prelekcjach paryskich. Jako do niedopełnionego i niewypełnionego testamentu upadającej Polski podchodzimy do Konstytucji 3 Maja dziś, ale jej twórców poczytujemy za demokratów wielkiej wiary i wdzięczni im jesteśmy za ich dzieło tym bardziej, w im cięższych warunkach było dokonywane. Wielki duch obywatelski i demokratyczny twórców Konstytucji Majowej w sercach naszych niech żyje" - zakończyła prelegentka swoje przemówienie.
Nastąpiły deklamacje patriotyczne i śpiewy chóralne. Przyrzeczeniami złożonymi prochom wielkich Polaków: "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród" i nie zaprzepaścim złotego ziarna szlachetnej myśli i inicjatywy, zakończono akademię.
Sierpc, dn. 13.V-45 r.
Jasia Wojtowiczówna, klasa II a
Od redakcji:
Relacja uczennicy II klasy sierpeckiego Gimnazjum Powiatowej Rady Narodowej (kontynuującego tradycje przedwojennego Gimnazjum Koedukacyjnego, od 1948 roku Liceum Ogólnokształcącego), Jasi Wojtowiczówny, spisana w połowie maja 1945 roku, to świadectwo odradzającego się z gruzów polskiego państwa i szkolnictwa. Tekst dobrze oddaje ówczesną obyczajowość szkolną - dyscyplinę wyrażoną marszem w "pięknie uformowanych czwórkach" oraz tradycyjny model świętowania, oparty na długich referatach, chórach i patriotycznych deklamacjach (ze śpiewem "Roty" na czele).
Ważnym elementem niniejszej relacji jest zacytowane przemówienie dyrektor Gimnazjum Zofii Gałęskiej. Jest to wychowawcza lekcja historii i literatury, odwołująca się do autorytetów (Rej, Skarga, Mickiewicz). Jednocześnie widać w niej wyraźny znak nowych, powojennych czasów, gdzie patriotyzm przeplata się z narracją o "ucisku stanowym", "niesprawiedliwości społecznej", mowa jest też o demokratyzmie twórców Konstytucji 3 Maja. Pokazuje to, jak ówczesna kadra pedagogiczna próbowała odnaleźć się w nowej rzeczywistości politycznej, podejmując sprytną próbę wpisania narodowego święta w ramy lewicowych haseł nadchodzącego systemu komunistycznego, który zresztą niedługo później zakazał jego oficjalnych obchodów.
Wymieniony w tekście Dom Wolności to Dom Ludowy (nazwa nadana jeszcze przed wojną, od 1956 r. Powiatowy Dom Kultury, następnie Dom Kultury, obecnie Centrum Kultury i Sztuki), którego budowa rozpoczęła się w 1938 roku i już wówczas patronem tego miejsca ogłoszono marszałka Józefa Piłsudskiego. Budowę ukończono w latach II wojny światowej pod zarządem hitlerowskich władz okupacyjnych. Dla Sierpczan miejsce to, po zakończeniu wojny, stało się Domem Wolności.
Jasia Wojtowiczówna niestety nie figuruje na listach absolwentów sierpeckiego Liceum Ogólnokształcącego. Nie wiadomo, jak potoczyły się jej losy.
Nazwisko Wojtowicz, w sierpeckim kontekście, pojawia się w związku z osobą Kazimierza Wojtowicza, polskiego emigranta z Francji, który przed wojną był trenerem i świetnym piłkarzem (grał w ataku) założonej około 1921 roku pierwszej sierpeckiej drużyny piłkarskiej dla młodzieży. Później Wojtowicz był trenerem założonego w 1926 roku klubu piłkarskiego "Unia" (sportowcy nosili koszulki w biało-zielone pasy) - (Zob. Krzysztof Stręciwilk, 80 lat Sierpeckiego Klubu Sportowego 1926-2006, Sierpc 2006). Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Jasia była jego córką.
I tu znów liczę na siłę Internetu i pomoc w ustaleniu podstawowych informacji o Jasi Wojtowicz. Kontakt z redakcją: info@sierpc.com.pl lub przez Messengera Sierpc OnLine.
Niniejsze wspomnienia pierwotnie ukazały się w "Jednodniówce gimnazjum i liceum sierpeckiego 1945-1946", która w kilku (?) egzemplarzach, w formie maszynopisu, ukazała się w Sierpcu, w 1946 roku, jako praca zbiorowa społeczności szkolnej. W Sierpcu, za sprawą Państwa Huras, zachował się prawdopodobnie jedyny egzemplarz tego unikatowego dokumentu. Z racji tego, że jest on bardzo zniszczony, momentami mało czytelny, uznałam, że najlepszą formą ocalenia zawartych w nim treści i przedstawienia ich "światu", będzie niniejszy dział "Wspomnienia Sierpczan".
Magdalena Staniszewska
Komentarze do artykułu: brak komentarzy