|
| Tak mogło wyglądać lotnisko tymczasowe. Zdjęcie instruktażowe. |
|
|
| Fragment niemieckiej mapy z lat 40. XX wieku, gdzie kolorem zielonym zaznaczono pasy startowe lotniska, a kolorem czerwonym stację mijankową w Rydzewie |
|
|
| Niemiecka mapa kolejowa z lat okupacji, a na niej zaznaczone stacje i przystanki oraz stacje mijanki "X". |
|
|
| Zdjęcie lotnicze z 1956 roku. Widok na linię kolejową 33 i nieistniejącą już stację Rydzewo. Został tylko budynek nastawni i rozkopane nasypy torowe. |
|
|
| Widok na działkę (od strony zachodniej), gdzie kiedyś znajdowały się pasy startowe. |
|
|
| Umocnienia obronne lotniska w lesie w Szczechowie (widok obecny) |
|
|
| Linia kolejowa 33 - Stacja Rydzewo. Po lewej stronie tabliczka kilometrowa "93,6" zgodnie z niemiecką mapą. Stan obecny. |
|
|
| Budynek nastawni stacji Rydzewo. Stan obecny [2025], widok od strony torów. |
|
|
| Widok w stronę Sierpca. Po prawej stronie pozostałości po nasypie i podtorzu toru mijankowego. Stan obecny [2025], stacja Rydzewo. |
|
|
| Widok na część rozładunkową, po lewej stronie tor kolejowy. Stan obecny. Fot. 2025 r. |
|
|
| Ogólny widok na plac towarowy na stacji Rydzewo. Stacje mijankowe służyły również jako ładunkowe, np. przewożono płody rolne lub drewno. Stan obecny, fot. 2025 r. |
|
|
| Widok od strony rampy na budynki stacji Rydzewo. Stan obecny, 2025 r. |
|
|
| Widok w stronę torów lub od strony lotniska na budynek stacji Rydzewo. Stan obecny, 2025 r. |
|
|
| Teren Szczechowa tuż przy torach linii 33 dawniej należał do lotniska. Domu nie wyburzono, ponieważ nie przeszkadzał w działalności lotniska. Budynek doczekał do lat 70. XX w. Na zdjęciu w oryginalnym stanie. Fotografia z lat 70. XX wieku. |
|
Współczesna pamięć mieszkańców o sierpeckim lotnisku jest niejednoznaczna, ponieważ w rzeczywistości w rejonie, o którym mowa (teren nieistniejącego już majątku Lipniak) funkcjonowały dwa odrębne lotniska, usytuowane po przeciwległych stronach dzisiejszej drogi krajowej nr 10.
Pierwszym z nich, często kojarzonym przez mieszkańców jako tzw. dziki lasek (dobry do grzybobrania czy nieoficjalnych lekcji nauki jazdy), był obiekt powojenny położony po lewej stronie szosy w kierunku Torunia (aż do skrętu na Osówkę). Od połowy lat. 50. XX wieku funkcjonowało tam wydzielone lądowisko sanitarne dla samolotów wykonujących prace agrolotnicze, takie jak rozsiewanie nawozów czy zrzuty szczepionek na okoliczne lasy.
Historia drugiego obiektu jest znacznie starsza i sięga czasów II wojny światowej. Po prawej stronie tej samej drogi (DK 10), niemal naprzeciwko lądowiska sanitarnego, w lesie, funkcjonowało średniej wielkości tymczasowe lotnisko wojskowe wykorzystywane przez armię niemiecką.
Geneza zagospodarowania tego terenu wiąże się z majątkiem w miejscowości Lipniak. Pierwotnie należał on do dziedzica Antoniego Strumiłło, który jednak nie wykazywał zainteresowania pracą na roli, gdyż ziemia była tu bardzo słabej jakości. Zadłużony folwark, po niepowodzeniach kolejnych właścicieli, miał być przejęty przez Skarb Państwa. Około roku 1937 na terenie majątku powstał poligon wojskowy kawalerii konnej. Stało się to za sprawą wydzierżawienia gruntów przez ostatniego właściciela, pana Jerzego Podczaskiego. Na poligonie ćwiczyły różne oddziały wojska: piechota, kawaleria konna czy oddziały zmechanizowane.
Kluczowe informacje o wojennych losach tego obszaru pochodzą z relacji naocznego świadka, śp. Zdzisława Dankowskiego, mieszkańca wsi Mościska. Według jego wspomnień, jesienią 1943 roku Niemcy rozpoczęli na terenie poligonu budowę lotniska tymczasowego. Wśród miejscowej ludności panowało przekonanie, że startujące stąd maszyny brały udział w operacjach lotniczych nad Warszawą, choć charakter obiektu sugeruje raczej funkcje wsparcia lub lotniska zapasowego. Infrastruktura lotniska objęła tereny wsi Jaroszewo, Lipniak i Majewo Kolonia. Polską ludność wysiedlono, a okupanci zajęli gospodarstwa w okolicznych wsiach zamieszkanych przez osadników niemieckich: Szczechowie, Białasach i Osówce.
Do prac budowlanych skierowano robotników przymusowych (karanych za wykroczenia) z różnych krajów, jak również jeńców z obozu w Mieszczku-Wymyślinie. Robotników zakwaterowano w barakach we wsi Rydzewo, a do robót przymuszano również mieszkańców okolicznych miejscowości: Mościsk, Gójska, Karolewa i Rydzewa. Zdzisław Dankowski, wówczas młody, sprytny chłopak, został zatrudniony przy budowie pasów startowych ze względu na swoje umiejętności powożenia i pracy z końmi, czym zyskał uznanie niemieckich oficerów.
Konstrukcja lotniska była specyficzna. Dwa pasy startowe, każdy o długości około 1000 metrów, wykonano z przepołowionych wzdłuż pni drzew, układanych gładką stroną do góry na wzór wielkiego parkietu. Zaplecze logistyczne - amunicję, paliwo i części zamienne - dostarczano linią kolejową nr 33 (Sierpc-Brodnica). Punktem przeładunkowym stała się stacja Rydzewo. W czasie okupacji linie kolejowe w kierunku Lubicza i Brodnicy były mocno przeciążone, co wymusiło budowę tzw. mijanek, umożliwiających bezkolizyjny ruch pociągów towarowych. Stacja Rydzewo, podobnie jak inne punkty na linii nr 27 (do Torunia) i 33, pełniła taką funkcję. Na potrzeby lotniska tor mijankowy wykorzystywano jako bocznicę wyładunkową - taką też nazwą posługiwał się pan Zdzisław. Rozładunek odbywał się sprawnie przy użyciu ruchomych ramp, znajdujących się zaledwie 500 metrów od magazynów lotniskowych, skąd towary transportowano dalej samochodami lub wozami konnymi. Dodatkową funkcję "podwójnej mijanki" otrzymała stacja w Szczutowie, co mimowolnie ułatwiło działania polskim partyzantom w tym rejonie.
Pan Zdzisław, jako jeden z nielicznych, miał zezwolenie na poruszanie się po tym terenie, więc widział, jak wyglądają wszystkie prace.
Niemcy użytkowali obiekt do stycznia 1945 roku. Uciekając przed nacierającymi wojskami radzieckimi, nie zniszczyli infrastruktury, podpalili jedynie kilka niesprawnych samolotów. Rosjanie zajęli lotnisko i stacjonowali na nim do maja 1945 roku. Opuszczając teren, zrabowali cenne wyposażenie, pozostawiając po sobie bałagan i liczne zagrożenia. W ziemi pozostały materiały wybuchowe i amunicja, które przez lata były niebezpiecznie eksploatowane przez miejscową ludność - karabiny służyły do polowań, a proch z pocisków wykorzystywano do produkcji petard. Drewno z pasów startowych i baraków zostało rozebrane przez mieszkańców na cele gospodarcze.
Z perspektywy 2026 roku wciąż można odnaleźć ślady tamtej historii. Choć teren dawnych pasów startowych porasta dziś las, analiza map z okresu wojennego pozwala na ich lokalizację. Zobaczyć można też ruiny domów wysiedlonych mieszkańców. W lesie w Szczechowie zachowały się umocnienia obronne: rowy przeciwczołgowe i okopy strzelnicze. Te ostatnie widoczne są również nad rzeką Sierpienicą, na terenie obecnego skansenu.
Smutny los spotkał infrastrukturę kolejową. Stacja Rydzewo, w przeciwieństwie do innych mijanek przekształconych w przystanki pasażerskie (jak Podwierzbie czy Czermno na linii nr 27, czy Puszcza Rządowa na linii nr 33), została całkowicie wyłączona z eksploatacji. Do dziś przetrwał jedynie budynek mieszkalno-służbowy (dawna nastawnia), studnia, z której polska kawaleria poiła konie oraz ślad nasypu po torze mijankowym. Obiekt, należący do PKP, przez lata zamieszkiwały rodziny kolejarskie. Ostatni lokatorzy opuścili to miejsce trzy lata temu, a budynek o tak interesującej przeszłości skazany jest obecnie na dewastację.