logo Sierpc online

Newsy | Ogłoszenia | Forum Dyskusyjne | Księga pozdrowień | Hyde Park Zaloguj się | Rejestracja

Co proponujemy:
O mieście
Historia
Kultura
Zabytki
Informator
Sport
Sierpeckie linki
Galeria zdjęć
Archiwum
Strona główna




Felietony Sierpc online
Komentarze | Dodaj własny komentarz Felietony Sierpc online

Kioski z prasą znikają z sierpeckiego krajobrazu

2008-09-08

Pusty kiosk naprzeciwko Urzędu Miejskiego, sierpień 2008 r.
Pusty kiosk naprzeciwko Urzędu Miejskiego, sierpień 2008 r.

Odkąd pamiętam, ten kiosk był zawsze - zdjęcie jako komentarz do artykułu "Kioski z prasą znikają z sie­rpeckiego krajobrazu", wrzesień 2008 r.
Odkąd pamiętam, ten kiosk był zawsze - zdjęcie jako komentarz do artykułu "Kioski z prasą znikają z sie­rpeckiego krajobrazu", wrzesień 2008 r.

Kiedyś było ich kilkadziesiąt. Stały rozmieszczone przy prawie każdej ulicy i na osiedlach. Dziś zostało już tylko kilka. Mowa o Kioskach RUCH-u, małych zielonych budkach, z częściowo przeszklonym frontem i bokami - stanowiącymi tzw. okno wystawowe i z maleńkim okienkiem, przez które możemy dokonać zakupu. W ciągu kilku tygodni zlikwidowano w Sierpcu kolejne dwa kioski. Jeden z nich, bardzo charakterystyczny w mieście, o wprost wymarzonej lokalizacji (ul. Piastowska - centrum miasta - vis á vis Urzędu Miejskiego, w pobliżu dużego osiedla mieszkaniowego), drugi - w pobliżu Parku im. Solidarności. Dlaczego tak się dzieje? Co powoduje, że utrzymanie kiosku jest dla jego właściciela nierentowne? Czy mieszkańcy Sierpca czytają coraz mniej prasy? Czy za kilka lat pionierskie przedsięwzięcie z 1918 roku dwójki księgarzy i wydawców: Jana Gebethnera i Jakuba Mortkowicza stanie się reliktem przeszłości?

W Sierpcu przy wybranych ulicach pozostało już tylko kilka zielonych sklepików, m.in. na skrzyżowaniu ulic Piastowskiej i Wiosny Ludów, przy ulicy Płockiej - w pobliżu Biblioteki i Gimnazjum, ul. Konstytucji 3 Maja - koło dworca PKS, ul. Słowackiego - w pobliżu szpitala, przy wejściu na targowisko miejskie - Plac Chopina, przy ulicy Narutowicza - między blokami nr 11 i 13. Być może któryś z sierpeckich kiosków został pominięty, ale najistotniejszy jest tu fakt, że było ich kiedyś o wiele więcej! Przypomnienie miejsc, w których stały pozostawiam Czytelnikom.

Właściciele kiosków najczęściej narzekają na wysokie koszty wynajmu i ogrzewania oraz na niskie dochody ze sprzedaży prasy (wynagrodzeniem kioskarza jest prowizja od zrealizowanego obrotu lub rabat uzyskiwany ze sprzedaży wydawnictw oraz marża realizowana ze sprzedaży towarów pozaprasowych - zależy to od rodzaju umowy). Wysokie koszty utrzymania, to już kwestia do zastanowienia dla pobierającej tego typu opłaty Spółki RUCH. Nas, mieszkańców Sierpca, najbardziej martwić powinien coraz bardziej zanikający nawyk kupowania codziennej i kolorowej prasy, której różnorodność mamy jak w kalejdoskopie.

Wytłumaczeniem tego zjawiska z pewnością jest powszechny dostęp do Internetu, gdzie każdy dziennik ma swój własny portal. No cóż, idziemy z duchem czasów. Jednak nie każde czasopismo możemy przeczytać w sieci. Są tytuły, zwłaszcza podejmujące tematykę lokalną, które dostępne są tylko w kioskach. Szkoda tylko, że stosunkowo niewielu sierpczan interesuje się lokalnymi wydarzeniami (kilka lat temu w Sierpcu ukazywało się kilka ważnych tytułów, wśród nich: nieodżałowane "Sierpeckie Rozmaitości" oraz "Sierpc Magazine", "Gazeta Sierpecka"). Główną przyczyną tego, że zniknęły z rynku było małe zainteresowanie społeczności lokalnej.

Wracając do tematu kiosków. Jednym z powodów dlaczego stają się nierentowne jest fakt, że prasa stała się teraz dostępna również w sklepach spożywczych! A to już wydaje się egoizmem zachłannych sprzedawców, dla których z pewnością nie jest to duży zysk (skoro wszyscy narzekają na nieopłacalne marże na prasę). Więc czemu tym samym odbierają kioskarzom szansę na utrzymanie interesu? Innym rodzajem konkurencji dla kiosków są tzw. saloniki prasowe. Te mają swoje zalety, jak choćby tę, że przed dokonaniem zakupu można konkretny tytuł przejrzeć i ocenić czy warto kupić.

Pochylmy się jednak nad kioskami i ich właścicielami - któż z nas chciałby siedzieć kilka godzin dziennie, często w niedziele i święta, w małej budce o wymiarach 4x3 m i czekać na upragnionego klienta! Czy nie przyjemnie jest rano, jedząc świeże pieczywo zagłębić się w lekturze prasy, kupionej przed chwilą w pobliskim kiosku? To dzięki kioskom mamy możliwość założenia sobie tzw. teczki prenumeratora, do której codziennie trafiają prenumerowane przez nas czasopisma - bez obawy, że umknie nam choćby jeden numer. Również tu możemy zawsze liczyć na życzliwość kioskarki/kioskarza, którzy odłożą nam wyjątkowo atrakcyjne wydanie czasopisma (szczególnie sprawdza się to, gdy dzienniki serwują gratisowy pierwszy tytuł nowej serii książek czy płyt).

Zdaniem kioskarzy, prasę kupują już tylko ludzie starsi, którzy przyzwyczaili się do czytania gazet i nie wyobrażają sobie zakupów bez porannej gazety. Młodzi kupują sporadycznie. Nie pozwólmy, by kioski odeszły do lamusa! Może warto zapoczątkować modę na czytanie prasy przy sprzyjającej aurze, na przykład w parku? Wtedy "na gorąco" można przecież skomentować przeczytane właśnie zdarzenie. Obojętnie mijane każdego dnia kioski z prasą, już w wkrótce mogą stać się tylko sentymentalnym wspomnieniem. Oby nie okazało się, że jedyną pamiątką po ich obecności w sierpeckim krajobrazie będą fotografie (jeśli ktokolwiek takie posiada).









Komentarze do artykułu: [7]


Mirek
2008-10-01 12:11:47 - Zgadzam się z Kononowiczem - rynkiem rządzą ekonomiczne uwarunkowania - jeśli jakiś biznes jest już schyłkowy poprostu ginie - i żadne nawoływania nie pomogą. Nic na siłę - rynek sam wyrzuci to co niepotrzebne a przyjmie to co potrzebne. To ludzie - konsumenci decydują co gdzie kupić i co gdzie ma być. A jak ktoś chce ratować - niech ratuje. Wolny kraj. Mi oczywiście też szkoda - ale rozumiem ze tak ma być.


Nnaj
2008-09-30 21:11:35 - Ja od małego gapiłem się w tę witrynę z gołymi babkami idąc co Niedzielę do kościoła i nic mi się nie stało.


### waldi ###
2008-09-19 13:40:51 - Do Arka przedmowcy -czyli to ty wysylales donosy na policje i straz miejska i oskarzales sprzedawcow o pornografie -taki jestes swietojebliwy?, nie mogles przejsc obok tych czasopism obojetnie, oni ich nie produkowali tylko przedawali bo mieli taki nakaz, moze i dobrze ze zniknal jak sie ma doczynienia z takimi ludzmi jak ty


kemot
2008-09-08 15:47:16 - Należy zgodzić się z przedmówcą. Najlepiej krytykować. A przecież artykuł naprawdę jest ciekawy i pokazuje pewien problem - czas powoli wszystko zaciera. Wszyscy wspominają Kino Jutrzenka - nieodżałowane miejsce w Sierpcu, którego nie można znowu otworzyć. Gdy je zamykano, taki "KONONOWICZ", który pisze że "może kupić gazetę w sklepie", wtedy też mógłby powiedzieć - "po co nam kino? Przecież i tak każdy z nas ma kolorowy telewizor. po co chodzić i wspierać upadającą instytucję? lepiej ponarzekać!" Błąd! Teraz, według takich ludzi należy narzekać. Bo brak kina, nie ma gdzie iść. Niestety czytelnicy tego forum, to ludzie potwornie niezdecydowani, i nastawieni tylko na krytykę. I po co? Zastanówcie się! Po co autor napisał tak ciekawy artykuł? Żeby coś nam uświadomić. Kiedyś śpiewano "już nie ma dzikich plaż", a u nas brak tych elementów, które stały zawsze. Koło mojego domu zlikwidowano kolejny kiosk. Nie mam gdzie iść po gazetę. Najbliżej mam do kiosku na "Złotym Rogu", a mieszkam w pobliżu Jeziórek. Zbrakło czegoś co było zawsze. W woli ścisłości na zniknęły również kioski - 1. Naprzeciw banku, 2. Przy wjeździe na ulicę Tysiąclecia, od strony Br. Tułodzieckich, przy ul. Kwiatowej (od strony Świętokrzyskiej), koło pizzerii Bona, naprzeciw Domu Kultury, i wiele innych. Czy to dobry proces? Zastanówcie się...


### za ###
2008-09-08 13:32:13 - Dzień wczorajszy coraz dalej przesuwa się w przeszłość. Tak jest ze wszystkim. Każdy z upływem czasu coraz intensywniej wspomina swoje lata młodości. Ty i ja też. Pamiętamy filmy w kinie Jutrzenka. Pamiętamy wieczory w kawiarniach i wieczorki taneczne. Pamiętamy gry świetlicowe i kółka zainteresowań. Nowoczesność wkracza w codzienne nasze życie. Młodzi przejmują władzę i niekoniecznie, co nowe jest lepsze. Ale od tego nie ma odwrotu. Lem w swoich książkach potrafił wybiec w przyszłość. Nam pozostały sentymentalne wspomnienia. Na ich tle boleśnie pojawiają się takie "mądrości" jak "Arek" czy "Kononowicz". Ale nie wszyscy młodzi są tak tępi. Wiem to, bo mam z młodzieżą do czynienia z racji swojej profesji. Nie dajmy się ogłupić, zakrzyczeć, zwariować. Do głosu coraz częściej dochodzi pieniądz i rządza władzy, a to daje się wszystkim we znaki. Nie dajmy się zwariować. Pamiętajcie o ogrodach!


Kononowicz
2008-09-08 12:41:03 - Bóg jak chce kogoś pokarać to mu rozum odbiera. Autor chyba bardzo podpadł Stwórcy. Naukę ekonomii to pewnie pobierał (o ile pobierał) w czasach wczesnego Gierka bądź późnego Gomułki. Hasła jak z Polskiej Kroniki Filmowej: " to już wydaje się egoizmem zachłannych sprze­dawców", "Pochylmy się jednak nad kioskami i ich właścicie­lami " któż z nas chciałby siedzieć kilka godzin dziennie, często w niedziele i święta, w małej budce o wymiarach 4x3 m i czekać na upragnionego klienta! ". To, że mogę kupić gazetę w sklepie spożywczym to całkiem dobry pomysł na przyciągnięcie klienta do sklepu. Przecież do prowadzenia kiosku nikt nikogo nie zmusza. Nakazu pracy już na szczęście nie ma. To jest po prostu zdrowa ekonomia.


Arek
2008-09-08 11:44:21 - Kiosku vis a vis urzedu miejskiego wcale mi nie zal przynajmniej dzieciaki wracajace ze szkoly nie beda już zmuszone do oglądania gołych babek w kolorowych czasopismach tak bardzo eksponowanych (Zeby kazdy zobaczył chyba)przez sprzedawczynie.Nikt nie reagował na te oczywista pornografie nawet straz miejska. Dobrze ze kiosk ten zniknal




Administrator serwisu nie odpowiada za treść komentarzy
zamieszczonych na tej stronie przez internautów




Zauważyłeś błąd na stronie?

[x]
O nas | Napisz do nas ^^ do góry


Wszelkie materiały, artykuły, pliki, rysunki, zdjęcia (za wyjątkiem udostępnianych na zasadach licencji Creative Commons)
dostępne na stronach Sierpc online nie mogą być publikowane i redystrybuowane bez zgody Autora.